XV DZIEŃ ŻYCIA KONSEKROWANEGO – Dla ludzi kruchych, ale odważnych

Pallotyni odnawiają więc swoją konsekrację każdego rokuOgłaszając w 1997 roku po raz pierwszy Dzień Życia Konsekrowanego w święto Ofiarowania Pańskiego, Jan Paweł II pragnął, między innym, zachęcić osoby konsekrowane do ciągłego wzrostu. Faktycznie, wychodząc od ostatniego zdania z Ewangelii czytanej w święto Ofiarowania Pańskiego: „Dziecię zaś rosło i nabierało mocy, napełniając się mądrością, a łaska Boża spoczywała na Nim” (Łk 2, 40), Papież chciał przypomnieć osobom konsekrowanym, że ich obowiązkiem jest wzrastać każdego dnia i przez całe życie.

Jest to rzecz niesamowita dla duchowych synów świętego Wincentego Pallottiego, bo na półtora wieku przed Janem Pawłem II, wychodząc dokładnie od tego samego Łukaszowego zapisu, Pallotti zobowiązał ich do corocznego odnawiania konsekracji z pobożności w święto Ofiarowania Pańskiego. Pallotyni odnawiają więc swoją konsekrację każdego roku nie od 15-tu, ale od ponad 160 lat po to, by przypomnieć sobie, że „ze wzrastającym wciąż zapałem, mają pogłębić w sobie ducha konsekracji” (Por. Prawo SAK, nr 221).

 Słynny konwertyta angielski, bł. kard. John Henry Newman miał powiedzieć, że „wzrastać - znaczy zmieniać się”. Rzeczywiście, człowiek „wzrasta przez zmianę”. Każda „zmiana” jest szansą na „przemianę”. Życie ludzkie jest zresztą ze swej natury naznaczone „ciągłością i zmianą”. I chyba cała sztuka życia polega na tym, aby nauczyć się żyć „ciągłością w zmianie” i „zmianą w ciągłości”. Może warto zapytać w kontekście Dnia Życia konsekrowanego, co uzdalnia człowieka do życia „zmianą w ciągłości i ciągłością w zmianach”? Jestem przekonany, a tak też podpowiada nam duch tego Dnia, że to formacja permanentna uzdalnia nas do życia zmianą w ciągłości i ciągłością w zmianach. Inaczej mówiąc, formacja stała czyni nas zdolnymi do podejmowania zmian w ciągłości i do podtrzymywania ciągłości w zachodzących zmianach. Oczywiście, gdy mówię o formacji permanentnej, nie mam tu na myśli tego, co dokonuje się tylko wtedy, gdy zdarza się po temu okazja: studia specjalistyczne, rok sabatyczny, doroczne rekolekcje lub taka czy inna sesja formacyjna. Formacja stała, to przede wszystkim trwały, codzienny wysiłek; twórcza wierność; ciągły jakościowy wzrost. Rozum i doświadczenie uczą bowiem, że bez formacji permanentnej rozpoczyna się proces przeciwny: de-formacja permanentna, ze wszystkimi jej przejawami oraz konsekwencjami, takimi jak: zmęczenie, apatia, gnuśność, smutek, stres, stopniowa utrata własnej wiarygodności (a czasami własnej godności), nieskuteczność apostolska, zagubienie pierwszej miłości, wykroczenia bez poczucia winy (a tym bardziej bez poczucia grzechu), obojętność duchowa itp. Faktycznie, gdy człowiek żyje w sprzeczności z samym sobą, nie może być szczęśliwy, lecz – bardziej lub mniej intensywnie – zaczyna mieć poczucie osobistego zagubienia oraz doświadczać: niespójności w działaniu, nieskuteczności w posłudze, nieumiejętności dotarcia do serc ludzi, smutku i depresji. Krótko mówiąc, „jeśli nie ma formacji ciągłej, życie staje się ciągłą frustracją” (Amedeo Cencini).

Pallotyni odnawiają więc swoją konsekrację każdego rokuI jeszcze jedno.

W tym roku przypada 15 rocznica ustanowienia Dnia Życia Konsekrowanego. Piętnasta rocznica, to rocznica kryształowa. Kryształ jest symbolem czystości. Mówimy o kimś: „czysty jak kryształ”. Jerzy Wenderlich z Sojuszu Lewicy Demokratycznej wołał kiedyś ze swojej ambony partyjnej: „Jeśli Kościół chce pouczać - sam powinien być czysty jak kryształ”. Czy to możliwe? Czy tylko wtedy Kościół ma prawo pouczać, kiedy jest czysty jak kryształ? Ks. Jerzy Szymik w jednym ze swoich wierszy tak odpowiada na to pytanie:

Żyć tak, żeby
niczego nie musieć żałować
niczego się wstydzić,
niczego się nie bać.

Ale to niemożliwy projekt,
to ułuda i zgroza.
Więc: żyć tak, żeby
pozwolić umyć sobie nogi
brudne od żalu, od wstydu, od strachu”.

Wiersz ten przyszedł mi na myśl, gdy w tegorocznym liście skierowanym do osób konsekrowanych przez biskupów polskich przeczytałem takie oto zdanie: „Życie konsekrowane jest dla ludzi kruchych, ale odważnych, czyli takich, którzy świadomi własnej niedojrzałości, chcą się dojrzałości uczyć, odważnie dając siebie Panu Bogu i innym”. Wypada więc prosić w tym dniu o dar i umiejętność otwierania się na formację permanentną, która czyni nas zdolnymi uczenia się dojrzałości i odważnego dawania siebie Bogu i ludziom.

Ks. Stanisław Stawicki SAC
Konstancin-Jeziorna