Ks. Jan Szambelańczyk SAC

Urodził się dnia 23 stycznia 1907 roku w miejscowości Radomice, w diec. gnieźnieńskiej. Nauki gimnazjalne odbył w „Collegium Marianum” w Wadowicach na Kopcu. Strój Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego otrzymał w 1924 roku. Pierwszą profesję złożył 7 października 1926 roku, a wieczną profesję dnia 10 października 1929 roku. Studia filozoficzne ukończył w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie, a teologię studiował na Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie. Święcenia kapłańskie otrzymał 20 lipca 1930 r.

Po powrocie do kraju wykładał filozofię scholastyczną, a następnie przez 9 lat teologię dogmatyczną w Wyższym Seminarium Duchownym Księży Pallotynów w Ołtarzewie. Dnia 23 maja 1941 roku został aresztowany przez nazistów, przewieziony do okrutnego więzienia na Pawiaku w Warszawie, a następnie zesłany do obozu zagłady w Auschwitz. Wycieńczony pracą i głodem zapadł na biegunkę i dostał się w drugiej połowie czerwca 1941 roku na oddział, na którym leżeli chorzy na tyfus brzuszny i cholerę. Zmarł 2 lipca 1941 roku. Nosił numer obozowy 16894. Zwłoki jego zostały spalone w piecu krematoryjnym.

Naoczny świadek, współwięzień, ks. Konrad Szweda napisał o ks. Janie: „Ks. Szambelańczyk apostołował swoim świadectwem życia i modlitwą. Krótką zachętą: «Przyjaciele nie poddawajcie się!» – podnosił na duchu, budził chęć do życia. Chorzy na izbie mówili: sama obecność księdza dodaje nam sił”.

Wśród swoich wychowanków miał opinię świętego Kapłana i mądrego nauczyciela. Odznaczał się szczególnym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu. Jako profesor codziennie przebywał na adoracji. W obozie oświęcimskim do ostatniej chwili był przytomny – jak zeznaje ks. Konrad Szweda. Wyspowiadał się, był spokojny, pogodny i martwymi już wargami powtarzał ciągle: „O mój Jezu!”...

Pamięć jego męczeńskiej śmierci była żywa wśród współbraci i w środowisku rodzinnym. Także podczas Kapituły Generalnej Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego w 1947 roku w Rzymie, był przedstawiony jako męczennik za wiarę i miłość bliźniego.