Motywy kanonizacji Wincentego Pallottiego
Powody, jakie skłoniły Ojca Świętego do ogłoszenia Wincentego Pallottiego świętym w dobie II Soboru Watykańskiego, przedstawia oficjalny tekst, zaczerpnięty z uroczystości kanonizacyjnej. Gdy według przyjętego ceremoniału do tronu papieskiego w czasie kanonizacji zbliżył się kardynał Larraona, prefekt Świętej Kongregacji Obrzędów jako prokurator kanonizacji i prosił Ojca Świętego o orzeczenie kanonizacyjne, wówczas jako odpowiedź w imieniu Ojca Świętego odczytano następujące oświadczenie:
O co prosiliśmy w krótkich słowach, a mianowicie, by najwyższą czcią religijną przyozdobić kapłana rzymskiego Wincentego Pallottiego - tego samego pragnie Najwyższy Kapłan i to z wielu przyczyn.
Najpierw bowiem, wydaje się tej czci jakby domagać wybitna i wszechstronna cnota tego męża jak i przedziwne wydarzenia przewyższające moc i porządek natury, a zdziałanie za Bożym zrządzeniem. Najwyższy Kapłan pragnie tej uroczystości, ponieważ spodziewa się stąd jak najobfitszego pożytku, głównie dla kapłanów Kościoła katolickiego, którzy odtąd będą mogli się wpatrywać w życie Świętego jakby w zwierciadło.
Gdyż ten Sługa Boży, żywy wzór dobroci, którego słusznie nazwano chlubą i ozdobą kleru rzymskiego, tymi odznaczał się cnotami, jakimi zawsze powinni błyszczeć ci, którzy są przewodnikami w Bożych sprawach. On też w sprawowaniu świętego urzędu zapoczątkował te metody działania, których w naszych czasach potrzebuje i oczekuje od kapłana zarówno społeczeństwo, jak i Kościół św. z tytułu swojego posłannictwa.
Będąc cały zatopiony i ukryty w Chrystusie, Wiekuistym Kapłanie, pałał przede wszystkim niezrównanym płomieniem religijnej żarliwości, z której - jak słusznie należy przyjąć - wywodziła się szczególna miłość bliźniego, nie pozwalająca niczego zaniedbać, co tylko by można przedsięwziąć dla zbawienia bliźnich.
Przeto zawsze zajmował się potrzebującymi i biednymi. Niósł pomoc chorym, więźniom i skazanym na śmierć. Z wszelką pieczołowitością kształcił i wychowywał młodzież, robotników i rzemieślników. Zapalał ludzi świeckich wszelkiego wieku i stanu do pomagania biskupom i kapłanom, a czynił to z taką gorliwością, że papież Pius XI ogłosił go słusznie poprzednikiem Akcji Katolickiej. Wreszcie wszelkimi sposobami zabiegał o kształtowanie świętości w duszach kapłańskich.
Z tych względów łatwo się domyśleć, jak stosownie Papież powziął zamiar, by po zaliczeniu błogosławionego Wincentego w poczet Świętych Niebian, przedstawić go sługom ołtarza jako obronę i wzór”.
| « poprzednia | następna » |
|---|